Władysław IV który nie stronił
„Władysław IV, który nie stronił od uciech i dużego kielicha, wykazywał w tym czasie zadziwiającą wstrzemięźliwość. Kanclerz Albrycht Stanisław Radziwiłł pisze w swoich pamiętnikach o tym, jak musiał umoralniać braci królewskich, którzy i tak po miesięcznym pobycie wyjechali ze Lwowa w nader ciężkim stanie zdrowotnym, a Aleksander nawet wkrótce zmarł, rzekomo w następstwie owych nadmiernych swawoli.
Jegomość pan natomiast bardziej od kielicha i dworskich zabaw pilnował nowej swej miłości; pogrążył się bowiem zupełnie w pięknych oczach młodziutkiej Jadwigi Luszkowskiej. I kto wie, czy aby nie ten gorący, nagły afekt ustrzegł króla przed zbytnią i przypadkową rozwiązłością, która nierzadko miała nader groźne następstwa dla zachłannych miłośników.
Nuncjusz papieski w Polsce, Honoriusz Visconti, przekazał w liście do Rzymu osobliwą charakterystykę polskiego władcy „Lubiąc nade wszystko swobodne życie, nie cierpiąc w niczym przymusu, ściągnął na siebie podejrzenie zbytecznego może zamiłowania do tych przyjemności, które zmysłowymi zowią, a dla których Jowisz zstępował z wysokości Olimpu na padół ziemski pod postaciami mniej godnymi ojca bogów i ludzi".“(8)